niedziela, 27 listopada 2016

Zimowo - świątecznie...

Nadchodzące święta zdominowały wszystko co robię, powstają gwiazdki i drobne hafty z których będą zawieszki i kartki.

Choinki wyrastają na lnie:



Jelonek wskoczy na kartkę:


Trzy zawieszki, już gotowe:





A z tych kwiatków, to będę gwiazdki..., tak, tak to da się zrobić :)

Wracając do mojej nieudanej zakładki z jamniczkami - nie da się jej na pewno uratować, muszę to przeboleć i uważać w przyszłości.

Piegucha: Zdecydowanie mnie przeceniłaś, za nowe techniki rękodzielnicze już się nie zabieram, haft, druty i szydełko i wyżej nie podskoczę :)
Edyta Godzic: nie przesadzam zachwycając się Twoimi gwiazdkami, bo moje będą naprawdę proste.

sobota, 19 listopada 2016

Czas na coś nowego...

Czas na coś nowego, bo na moim blogu już dwa tygodnie ciszy... nieładnie..
Absolutnie jednak nie jestem leniwa w kwestii robótek, praca wre na wielu frontach.
Trochę świątecznie: będą zawieszki i kartki:


Na drutach powstały mitenki:

Donoszę, że zakładka z jamniczkami i owszem powstała.., ale się nią nie pochwalę, bo przy wykończeniu coś mi nie wyszło....  naprawdę zła jestem i nie pokażę, jak po wielu latach haftowania, można tak brzydko (za blisko brzegu) przyciąć haft.
Żeby sobie poprawić humor, zrobię sobie z takim jamniczkiem  zawieszkę, a zakładkę jeszcze raz za jakiś czas powtórzę, żeby się zrehabilitować.


Zachwycona tym co można zobaczyć u Edyty, sama teraz szaleję z szydełkiem i robię gwiazdki, skromniejsze, bo nie mam takich umiejętności jak Edyta, ale też gwiazdeczki.
Do "zobaczenia" jak będą gotowe :)

niedziela, 6 listopada 2016

Jamniczki.

W październikowym numerze Cross Stitchera urzekły mnie jamniki w sweterkach - nie pozostało nic innego, tylko zacząć haftować :
 

Będzie następna zakładka do książki - dobrych książek nigdy za wiele, zakładek również:)
Przepraszam za jakość zdjęć (te ciemności!).
Haftuję już coś świątecznego, wkrótce pokażę.

niedziela, 30 października 2016

W pomarańczu i w wełnie..

Ja już jestem gotowa na jutro ! :)




Kanwa 14 - stka (dawno, nie haftowałam takimi wielkimi krzyżykami - ale w tym kolorze tylko taką kanwę znalazłam w moim przepastnym kartonie z materiałami :)
Wzory znalezione na Pinteresicie.
Zrobiłam ostatnio małe zakupy w sklepiku Intensywnie Kreatywnej .
Zachwycił mnie zeszyt, w którym można prowadzić notatki dot. robótek na drutach lub szydełku. Przy okazji kupiłam 3 motki wełny, kolorowe i miłe w dotyku, mam ochotę zrobić sobie nowe mitenki (chociaż szydełkowy hipopotam czeka!!!) - ostatecznie jedne już popełniłam w zeszłym roku, to muszę sobie tylko przypomnieć jak to było...




Aha, te słoniki w zeszycie można sobie (zgodnie z obowiązującą modą na kolorowanki) pomalować, jak ktoś lubi... ja osobiście wolę stawić krzyżyki muliną :)

Piegucha - byłam w Grecji tylko 3 dni, a Ty wielokrotnie, wiec nasze odczucia muszą być odmienne, musaka i dolmades naprawdę mi smakowały, na dziury w drodze naprawdę nie trafiłam.. A koty kocham, wiec to że jest ich dużo mi nie przeszkadza, jeżeli miałam podejrzenia, że są bezdomne i nie mają opieki, to tylko powodowało mój smutek i współczucie dla nich :(
Vicy - thank you !
Chaga - o tak Izrael też jest "zakocony" , widziałam tam dużo kotów z dłuższym włosem - piękne, no i jeszcze Cypr..tam też pięknych kotów w bród :)
Promyk - na szczęście nasz dyrektor lubi latać !:)

niedziela, 23 października 2016

Jesień i lato.

Powstał mały jesienny hafcik z liskiem w roli głównej.
Wzór znaleziony na Pinterescie, kanwa 20-stka, mulina DMC.



Zdjęcia trochę blade, ale trudno o dobrą fotkę, kiedy na dworze tak ponuro:(
Muszę się jednak podzielić radością - tydzień temu złapałam jeszcze trochę lata, byłam na wycieczce z pracy - polecieliśmy do Grecji. Piękne widoki: góry i morze, wspaniałe zabytki, dobre jezdnie i ... koty, koty... :)






A stopni było aż 26, łapałam słońce jak ten kotek na ostatniej fotce :)

niedziela, 9 października 2016

Polarne misie - biscornu.

No i gotowe !
Wzór The Floss Box
Kanwa: Aida 20, kolor 3036 - beżowy
Mulina DMC - haftowane jedną nitką.
Nie obyło się bez małych błędów, ale proszę nie wytężajcie wzorku, może się uda i nie zauważycie - wystarczy że ja wiem ... :(




Jeden smutny news :  krawcową to ja jednak nie będę - sprzedałam już moja śliczną maszynę do szycia, w gratisie dodając książki o tej tematyce.
Była to decyzja bolesna, ale myślę że właściwa. Bardzo podobają mi się hafty "zagospodarowane" jako poduszki, kosmetyczki, woreczki na lawendę, torby itp. I takie rzeczy chciałam szyć, po to kupiłam maszynę, ale miały być naprawdę uszyte pięknie, równiutko z odpowiednimi dodatkami, wypodszewkowane kiedy trzeba, z ukrytymi zamkami itd.
Takie efekty wymagają wielu godzin pracy, tylko trening czyni mistrza, innej metody nie ma, no samo nie przyjdzie :(
Starałam się: czytałam literaturę, oglądałam filmiki na komputerze, bo naprawdę wszystko jest w internecie i można się w ten sposób nauczyć szyć. Ale dla kogoś kto musi zacząć od wszystko od zera, to naprawdę wiele godzin nauki, a i tak nie byłam pewna czy osiągnę takie rezultaty jakie by mnie zadowalały. Zdałam sobie sprawę, że  szybciej w wolnej chwili chwycę za igłę, druty, czy szydełko, niż siądę do maszyny (którą muszę wyciągnąć z szafy, przygotować "stanowisko" ,.. przypomnieć sobie jak to było z tym nawlekaniem igły, bębenkiem itd)  i będę się "tylko"uczyć, a rezultaty nie będą natychmiastowe.
Może gdybym nie pracowała zawodowo i miała cały dzień do dyspozycji to podjęłabym się tego trudu, ale skoro mój wolny czas jest jednak ograniczony, to wolę go poświecić na coś co już potrafię. Żal mi - nie każdy jest jednak dobry we wszystkim (kilka tak zdolnych kobietek znam z blogowego świata i wiecie, że Was podziwiam!)  - ja jednak nie dołączę do Waszego elitarnego grona.

Obecnie na tamborku mały hafcik jesienny..

niedziela, 2 października 2016

W misiach postęp...

Misiowe biscornu powolutku zbliża się do finału.
Ogromnie mi się ten wzór podoba i chyba jeszcze kiedyś wyhaftuję coś w tym stylu. Wzorki można kupić tutaj.



Jeśli chodzi o szydełkowego hipopotama, to muszę przyznać że to grubsza sprawa.., no ale z hipopotamem to nie mogło być chyba inaczej ?
Nauczyłam się robić afrykańskie kwiatki, ale łączenie poszczególnych elementów w odpowiedniej kolejności , to jednak nie takie proste :(
Na koniec:  Marcel + wełna = drzemka.

Dziękuję za miłe słowa dot. mojego poprzedniego posta !