Trochę mnie nie było... I tak bywa, ciężki okres w pracy i jakieś dodatkowe zajęcia wieczorem:(
Ale był też wyjazd na spływ kajakowy (pierwszy w życiu!). Spłynęłam rzeką Różycą, nie wpadłam do wody i nie musiałam nawet wiosłować - pełniłam rolę sternika, mówiłam tylko mężowi "w lewo", "w prawo" " wyrównaj do środka" i było super:):):)
Moje hafciarskie osiągniecie ostatnich dni to kwietniowy Salowy Kotek... Ma już parasol i nabiera powolutku kształtów:)
Wczoraj wieczorem byłam na spotkaniu z Jackiem Hugo - Baderem. Wieczór był niezapomniany! Ile niesamowitych opowieści: było ciekawie i wzruszająco i zabawnie.... Wracałam do domu jak na skrzydłach, chyba mi nawet przeziębienie przeszło, które już się do mnie dobierało...
Oczywiście zdobyłam autograf w "Dziennikach Kołymskich"!!!
Reportaże pana Jacka polecam!!!
Tylko przyjemności
piątek, 1 czerwca 2012
poniedziałek, 21 maja 2012
Ciut za duże..
Moje angielskie biscornu wykonane, ale jestem trochę zawiedziona, bo co to za olbrzym? Zgodnie ze wzorem zaczęłam haft na 14- stce, a powinnam na 18-stce, bo teraz widzę, że całość wyszła za duża! Podobają mi się małe zgrabne biskorniczki, a to jakiś mutant. Ale jak zaczęłam to skończyłam..
Czterech detektywów:
Herbatka się robiła...
A tu efekt końcowy:
Czterech detektywów:
Herbatka się robiła...
A tu efekt końcowy:
Dzisiaj wieczorem pomyślę o czymś nowym.. możne powinnam wrócić do Kociego Sala?
piątek, 18 maja 2012
Wiśniowy Sal - obrazek nr 1
No i jest! Trochę "namieszałam" w kwiatuszkach na dole po lewej, ale mogę uznać, że im już płatki opadły, nie ? :) No bo nie było to takie proste, niby tylko backstitche, ale na lnie można się pogubić..
Oto całość pierwszego obrazka.
Niecieplnie czekam na obrazek nr 2 - wzór dostanę w czerwcu:)
Oto całość pierwszego obrazka.
Niecieplnie czekam na obrazek nr 2 - wzór dostanę w czerwcu:)
piątek, 11 maja 2012
Początek nie jest łatwy..
Smutne, ale rzuciłam w kąt moje niedokończone boscornu i z zapałem zaczęłam haftować pierwszą część
z Wiśniowego Sala. Myślałam, że pójdzie gładko, ale nie :(
Pełnych krzyżyków jest niewiele i to wyszyłam bez problemu (pracuję na lnie), ale kwiaty które tworzy się "rysując" kontury, oj to łatwe nie jest.. W schemacie napisano, że należy haftować 2 nitkami muliny, a mam wrażenie, że jest ciut za grubo..
Sam wzór jest prześliczny i mam nadzieję, że efekt końcowy mojej pracy nie odbiegnie zbytnio od oryginału:)
Oto moje trudne wiśniowe początki:
Ja haftowałam, a Marcel wykorzystał moment i drzemał w kartonie z kanwą:)
z Wiśniowego Sala. Myślałam, że pójdzie gładko, ale nie :(
Pełnych krzyżyków jest niewiele i to wyszyłam bez problemu (pracuję na lnie), ale kwiaty które tworzy się "rysując" kontury, oj to łatwe nie jest.. W schemacie napisano, że należy haftować 2 nitkami muliny, a mam wrażenie, że jest ciut za grubo..
Sam wzór jest prześliczny i mam nadzieję, że efekt końcowy mojej pracy nie odbiegnie zbytnio od oryginału:)
Oto moje trudne wiśniowe początki:
Ja haftowałam, a Marcel wykorzystał moment i drzemał w kartonie z kanwą:)
sobota, 5 maja 2012
Nowe biscornu!
Było biscornu egipskie teraz będzie angielskie.
Już wyłoniła się brytyjska flaga i słynny detektyw... Troszkę wolno mi idzie, ale długi weekend tak zaszalał
z pogodą, że spędzałam czas na świeżym powietrzu, cieszą się tą upalną wiosną, zwiedzając, spacerując
i ciesząc oczy cudnymi widokami w Sudetach.
z pogodą, że spędzałam czas na świeżym powietrzu, cieszą się tą upalną wiosną, zwiedzając, spacerując
i ciesząc oczy cudnymi widokami w Sudetach.
Wzór znalazłam w internecie, haftuję na kanwie 14-stce w kolorze bladozielonym, czego na zdjęciach niestety nie widać:(
No może na tym zbliżeniu odrobinkę..
Muszę pędzić z tą robótką, bo biorę udział w Wiśniowym Salu u Mysi - dostałam już schemat pierwszej cześć wzoru i marzę, żeby już wbić igłę w płótno...
środa, 25 kwietnia 2012
Jest ptaszyna:)
Pisałam, że haftuję coś maleńkiego.
Ten kolorowy ptak zachwycił mnie od pierwszego wejrzenia, szczególnie te jego długie nogi :)
Nawet właściwie nie mam schematu, zobaczyłam go jako wzór do kupienia w tym sklepie. Wydrukowałam powiększoną fotkę, policzyłam krzyżyki, dobrałam mulinę i... is the bird!!!
Marzy mi się do tego rameczka w jakimś fajnym żywym kolorze... muszę szukać!
Wkrótce długi weekend - wyjeżdżam, ale oczywiście zabiorę coś do haftowania i książkę.. bez tego nie wyobrażam sobie wypoczynku! Tylko kotów żal... zostają w domu:(
Ten kolorowy ptak zachwycił mnie od pierwszego wejrzenia, szczególnie te jego długie nogi :)
Nawet właściwie nie mam schematu, zobaczyłam go jako wzór do kupienia w tym sklepie. Wydrukowałam powiększoną fotkę, policzyłam krzyżyki, dobrałam mulinę i... is the bird!!!
Marzy mi się do tego rameczka w jakimś fajnym żywym kolorze... muszę szukać!
Wkrótce długi weekend - wyjeżdżam, ale oczywiście zabiorę coś do haftowania i książkę.. bez tego nie wyobrażam sobie wypoczynku! Tylko kotów żal... zostają w domu:(
poniedziałek, 23 kwietnia 2012
Nie, to jeszcze nie koniec...
Długo siedzę na tej półeczce, chyba kurz już osiada na zabawkach... a tu nie mam jeszcze daty urodzenia dzieciątka:(
Te "kłaczki" (czyli backstitche) na zajączku i misiu wyszywałam bez końca...
Ale ostatecznie są:
W międzyczasie miałam zamówienie na małą zawieszkę dla pary, która brała ślub, a że mają już fajnego syneczka, wiec pomyślałam, że trzy serca to będzie starzał w dziesiątkę:)
Oto sercowa zawieszka:
Zaczęłam też coś nowego, ale małego... więc nadzieja jest, że pokażę hafcik na dniach:)
Te "kłaczki" (czyli backstitche) na zajączku i misiu wyszywałam bez końca...
Ale ostatecznie są:
Oto sercowa zawieszka:
Zaczęłam też coś nowego, ale małego... więc nadzieja jest, że pokażę hafcik na dniach:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)