Na paryskim dachu siedzą dwa koty (jeden jeszcze bez głowy)... chyba się kochają:)
Oczywiście dopiero kiedy wyhaftuję całość i dodam wszystkie backstitche zobaczycie co to za cudeńko!
Obrazeczek zachwycił mnie szczególnie, bo kocham koty i Paryż też.
Całość haftowana na lnie naturalnym Belfast 32 (ostatnio coś nie mogę się z lnem rozstać) muliną DMC.
Za pomoc w odszukaniu wzoru w sieci bardzo dziękuję Alince.
Muszę Wam donieść, że walczę z szydełkiem tzn. uczę się, jak mi coś wyjdzie bezbłędnie, to pokażę :)
Mam też już pierwszą obserwację: moje koty igłą, która haftuje interesują się od czasu do czasu, szydełkiem i wełną w motku (!) są zainteresowane praktycznie cały czas...
Luna - obrazek "Wiosenna przemiana" ma wymiary 37 x 47 cm, a len Belfast kupiłam w kawałku 50 x 70 cm, wiec jak widać jeszcze zostało mi jeszcze coś następny haft. Kreski rysuję niebieskim pisakiem, który doskonale rozpuszcza się pod wpływem zimnej wody - do kupienia np. w Hobby Studio
maurycjusz - "Sprawiedliwość owiec też czytałam" - trudno nie lubić owieczek :)
zAgatkowa - haftując króliczki pomyślałam o Tobie!
sobota, 10 maja 2014
niedziela, 4 maja 2014
Gdyby nie piesek...
Wiosenna przemian gotowa!
Koniec historii, możecie zobaczyć jak owce poszalały na wiosnę:
Całość miała być ukończona w zeszłym tygodniu, ale przeceniłam swoje siły i na domiar złego, taki ze mnie łoś, że wyhaftowałam pieska w niewłaściwym kolorze! Coś mi się nie podobało, dręczyło.., co ten piesek taki blady, no blady, blady, bo pomyliłam numery muliny... musiałam pruć i to całego od łapek aż do uszu, przeszło godzina pracy "w plecy" :(
Piesek w niewłaściwym kolorze - zaraz będę pruła:
Piesek nr 2 - brązowy.
Całość wyhaftowana na lnie naturalnym Belfast 32, wzór Madame Chantilly, mulina DMC.
Koniec historii, możecie zobaczyć jak owce poszalały na wiosnę:
Całość miała być ukończona w zeszłym tygodniu, ale przeceniłam swoje siły i na domiar złego, taki ze mnie łoś, że wyhaftowałam pieska w niewłaściwym kolorze! Coś mi się nie podobało, dręczyło.., co ten piesek taki blady, no blady, blady, bo pomyliłam numery muliny... musiałam pruć i to całego od łapek aż do uszu, przeszło godzina pracy "w plecy" :(
Piesek w niewłaściwym kolorze - zaraz będę pruła:
Piesek nr 2 - brązowy.
Całość wyhaftowana na lnie naturalnym Belfast 32, wzór Madame Chantilly, mulina DMC.
środa, 23 kwietnia 2014
Wiosenny ciąg dalszy..
Co u mnie słychać?
Owieczki wyprały już swoje futerka (u góry łapki Gienki, która strasznie chciała być na zdjęciu)
Jedna nawet odważnie rozebrała się i pokazała gatki (!)
Pierwsze drzewko się zazieleniło, a drugie nawet obsypało się kwieciem :)
Pojawił się też fragment napisu:
Myślę, że w ten weekend moja radosna wiosenna opowieść w odcinkach dobiegnie końca.
A dzisiaj Światowy Dzień Książki, dla mnie szczególnie miły - dostałam niespodziewanie w prezencie od koleżanki książki Andrzeja Stasiuka i Igora Ostachowiocza - super!
Owieczki wyprały już swoje futerka (u góry łapki Gienki, która strasznie chciała być na zdjęciu)
Jedna nawet odważnie rozebrała się i pokazała gatki (!)
Pierwsze drzewko się zazieleniło, a drugie nawet obsypało się kwieciem :)
Pojawił się też fragment napisu:
Myślę, że w ten weekend moja radosna wiosenna opowieść w odcinkach dobiegnie końca.
A dzisiaj Światowy Dzień Książki, dla mnie szczególnie miły - dostałam niespodziewanie w prezencie od koleżanki książki Andrzeja Stasiuka i Igora Ostachowiocza - super!
sobota, 19 kwietnia 2014
Najpiękniejsza kartka!
Najpiękniejsza kartka z życzeniami Wielkanocnymi dotarła do mnie z Krakowa od Mysi.
Jestem zachwycona i czuję się wyjątkowo, że Mysia zechciała wykonać kartkę właśnie dla mnie (już drugi raz - pierwszą karteczkę otrzymałam na Boże Narodzenie).
Dziękuję, dziękuję i jeszcze raz dziękuję Kochana i Zdolna Mysiu!!!
Musicie przyznać, że kartka jest prześliczna, prawda?
Stoi u mnie na honorowym miejscu!
Jeszcze raz dziękuję ogromnie Mysi, a wszystkim życzę wszystkiego dobrego na Święta!
Jestem zachwycona i czuję się wyjątkowo, że Mysia zechciała wykonać kartkę właśnie dla mnie (już drugi raz - pierwszą karteczkę otrzymałam na Boże Narodzenie).
Dziękuję, dziękuję i jeszcze raz dziękuję Kochana i Zdolna Mysiu!!!
Stoi u mnie na honorowym miejscu!
Jeszcze raz dziękuję ogromnie Mysi, a wszystkim życzę wszystkiego dobrego na Święta!
niedziela, 13 kwietnia 2014
Wiosenna przemiana...
"Spring Makeover" to wzór z kolekcji Madame Chantilly. Wiosennej odnowie poddają się owieczki.
Na początek moja praca widoczna na papierze:
Moje podręczne pudełeczko z muliną itp:
A na lnie widać owieczki czekające w kolejce do kąpieli:
Jak widać na drucie suszą się już też owcze futerka, ale na praniu się nie skończy... wkrótce zobaczycie jaki będzie finał wiosennego szaleństwa :)
Całość haftuję na Belfaście 32 w kolorze naturalnym i haftuje się doskonale.
Dzisiaj na koniec Zosia moja koteczka "z przymrużeniem oka" :)
Patrzcie jaka duża z niej kocica - nic nie zostało z tego zabiedzonego kociaczka, którego przygarnęłam
w styczniu zeszłego roku.
Na początek moja praca widoczna na papierze:
Moje podręczne pudełeczko z muliną itp:
A na lnie widać owieczki czekające w kolejce do kąpieli:
Jak widać na drucie suszą się już też owcze futerka, ale na praniu się nie skończy... wkrótce zobaczycie jaki będzie finał wiosennego szaleństwa :)
Całość haftuję na Belfaście 32 w kolorze naturalnym i haftuje się doskonale.
Dzisiaj na koniec Zosia moja koteczka "z przymrużeniem oka" :)
Patrzcie jaka duża z niej kocica - nic nie zostało z tego zabiedzonego kociaczka, którego przygarnęłam
w styczniu zeszłego roku.
niedziela, 6 kwietnia 2014
W pastelach...
W czasie kiedy mój laptop nie działał, wyhaftowała nie tylko blade serce, udało mi się też wyszyć na prośbę koleżanki metryczkę.
Nie chciałam powtarzać wzorów które robiłam już kiedyś, przekopałam stos moich gazet i trafiłam na typowo dziecięcy wzór w pastelowych kolorach - tak powstała ta metryczka.
Całość wyhaftowana na kanwie 18-stce białej w niebieskie serduszka, wzór z Crosstitchera, mulina DMC.
Piegucha - tak azjatyckie metropolie robią wrażenie, ale bardzo chciałabym sprawdzić czy większe niż te amerykańskie - to moje marzenie...
Edyta Godzic - na Belfaście "robi się" Spring Makeower Madam Chantilly
Jaglana - serce jest blado szare, a kanwa blado różowa:)
Chranna - wszystkie drogi prowadzą do Edytki :) Bardzo jej zazdroszczę tak uroczego miejsca pracy!
Nie chciałam powtarzać wzorów które robiłam już kiedyś, przekopałam stos moich gazet i trafiłam na typowo dziecięcy wzór w pastelowych kolorach - tak powstała ta metryczka.
Całość wyhaftowana na kanwie 18-stce białej w niebieskie serduszka, wzór z Crosstitchera, mulina DMC.
Piegucha - tak azjatyckie metropolie robią wrażenie, ale bardzo chciałabym sprawdzić czy większe niż te amerykańskie - to moje marzenie...
Edyta Godzic - na Belfaście "robi się" Spring Makeower Madam Chantilly
Jaglana - serce jest blado szare, a kanwa blado różowa:)
Chranna - wszystkie drogi prowadzą do Edytki :) Bardzo jej zazdroszczę tak uroczego miejsca pracy!
środa, 2 kwietnia 2014
Bladość serca i zakupy u Edytki.
Blade serce gotowe, trochę wyszywane na urlopie, reszta po powrocie.
Wyhaftowane dwoma nitkami muliny na Aidzie 18-stce w kolorze 4081 (brzoskwiniowy jasny)
Tutaj serce jeszcze z widoczną na kanwie kratką 10 x 10 narysowaną pisakiem, który pięknie rozpuszcza się w zimnej wodzie, polecam!
A tu proszę całość bez linii pomocniczych:
Będzie z tego chyba poduszka - sama niestety nie mam maszyny, ale już się rozglądam za krawcową:)
U Edytki z bloga Moje Hand Made , która ma super pasmanterię w Będzinie - zrobiłam zakupy za pośrednictwem poczty polskiej i oto moje skarby:
Z tłustych ćwiartek (brązowa, różowa, różowa w groszki i szara też w groszki) będą poduszki, len Belfast 32 już jest na moim tamborku, polski len będę testować wkrótce.
Igiełki DMC 18 były miły dodatkiem - prezentem. Jeszcze raz Edytko dziękuję za wszytko!!!
Piegucha - trzymaj kciuki za koleżankę, pracować w Singapurze, to ho, ho - miasto robi niesamowite wrażenie! (Chociaż pewnie nie na tych, którzy są w USA...)
Chenia, Chranna, Edyta Godzic: no wiedziałam, że warto było się zrujnować dla tej wstążeczki z owieczkami!
Promyk - jak już zazdrościć, to oczywiście zakupów:)
Wyhaftowane dwoma nitkami muliny na Aidzie 18-stce w kolorze 4081 (brzoskwiniowy jasny)
Tutaj serce jeszcze z widoczną na kanwie kratką 10 x 10 narysowaną pisakiem, który pięknie rozpuszcza się w zimnej wodzie, polecam!
A tu proszę całość bez linii pomocniczych:
U Edytki z bloga Moje Hand Made , która ma super pasmanterię w Będzinie - zrobiłam zakupy za pośrednictwem poczty polskiej i oto moje skarby:
Z tłustych ćwiartek (brązowa, różowa, różowa w groszki i szara też w groszki) będą poduszki, len Belfast 32 już jest na moim tamborku, polski len będę testować wkrótce.
Igiełki DMC 18 były miły dodatkiem - prezentem. Jeszcze raz Edytko dziękuję za wszytko!!!
Piegucha - trzymaj kciuki za koleżankę, pracować w Singapurze, to ho, ho - miasto robi niesamowite wrażenie! (Chociaż pewnie nie na tych, którzy są w USA...)
Chenia, Chranna, Edyta Godzic: no wiedziałam, że warto było się zrujnować dla tej wstążeczki z owieczkami!
Promyk - jak już zazdrościć, to oczywiście zakupów:)
poniedziałek, 31 marca 2014
Po przerwie...
To nie tak miało być..., ale cóż, najpierw były przyjemności, czyli wyjazd na urlop, później już gorzej: awaria laptopa i proszę przeszło miesiąc mnie nie było.
Ale jestem.
Obiecałam pokazać co kupiłam w egzotycznych sklepach xxx, jeżeli do nich trafię.
Trafiłam chociaż nie do wszystkich, do niektórych z trudem z mapą w ręku i z potem na czole.., ale inne same mi "weszły w drogę".
Oto łupy w kupie:)
Zakupy z Sigapuru:
Sporo małych guziczków, które były w dobrej cenie, bo 1 dolar singapurski, to tylko 2,50 zł.
Wstążeczka w owieczki była droga - 10 zł za metr, ale kawałeczek kupiłam, bo jak obok takich owieczek przejść obojętnie:)
Zakupy z Kuala Lumpur:
Małe zestawy z których mają powstać zawieszka do komórki, oczywiście ja wybrałam te z kotami.
Wstążeczki, koroneczki...
Jeszcze jedne małe guziczki:
Kokardki:
I na koniec romantyczna rameczka w różyczki:
Mam też troszkę zakupów "okołokocich", ale wpis dla kociarzy następnym razem, pa!
Ale jestem.
Obiecałam pokazać co kupiłam w egzotycznych sklepach xxx, jeżeli do nich trafię.
Trafiłam chociaż nie do wszystkich, do niektórych z trudem z mapą w ręku i z potem na czole.., ale inne same mi "weszły w drogę".
Oto łupy w kupie:)
Zakupy z Sigapuru:
Sporo małych guziczków, które były w dobrej cenie, bo 1 dolar singapurski, to tylko 2,50 zł.
Wstążeczka w owieczki była droga - 10 zł za metr, ale kawałeczek kupiłam, bo jak obok takich owieczek przejść obojętnie:)
Zakupy z Kuala Lumpur:
Małe zestawy z których mają powstać zawieszka do komórki, oczywiście ja wybrałam te z kotami.
Wstążeczki, koroneczki...
Jeszcze jedne małe guziczki:
Kokardki:
I na koniec romantyczna rameczka w różyczki:
Mam też troszkę zakupów "okołokocich", ale wpis dla kociarzy następnym razem, pa!
czwartek, 20 marca 2014
Tęsknię...
Tak bardzo tęsknię za Wami!!! Z urlopu wróciłam szczęśliwie i oczywiście chciałam poszaleć na blogu, ale mój laptop powiedział: "dziękuję za współpracę" i padał:((
Oddałam go do naprawy i czekam...
Subskrybuj:
Posty (Atom)
