poniedziałek, 14 listopada 2011

Znowu kot!

Nie mogę pokazać Świątecznego SALa, którego koniec, tuż tuż, to pokażę co (jako przerywnik) wyhaftowałam w sobotę.
Oto kotek z prezentem na ogonku ( w oryginale na ogonku dynda pajączek)



Kanwa 14 granatowa, mulina biała i Jewel Effects E130
A wzór znalazłam tutaj

piątek, 11 listopada 2011

Mała owieczka, duży rogal:)

Wyhaftowana dla mojej córki Ady mała zawieszka z owcą:


A tak naprawdę one są dwie, owca z jednej strony:

Owca z drugiej:
Owieczki jak widzicie rozmiar mają niewielki, za to rogale jedzone dzisiaj w Poznaniu, to i owszem! Są wielkie, pyszne no i .... mają masę kalorii... ale co tam!!!
Oto rogal w całej okazałości:

Smacznego!

niedziela, 6 listopada 2011

Koci i świąteczny SAL

W kocim SALU udało mi się wczoraj wyhaftować do końca wyraz "kalendarz" i chciałam wyhaftować  również słowo "koci", bo noc była jeszcze młoda, ale skończyła mi się czerwona mulinka  :(
Jutro pędzę do pasmanterii :)


Jeśli chodzi o SAL świąteczny, to minęłam półmetek, postawiłam już cały domek i wypuściłam na wolność pół stada jelonków:):):)

Całość ma być pokazana dopiero 21 grudnia i chyba do tego czasu nie będę już publikować zdjęć, pokażę efekt końcowy w grudniu.
Miłego wszystkim przy igłach i tamborkach oraz.. na spacerach, bo jesień mamy niesamowicie śliczną tego roku, nie?

środa, 2 listopada 2011

Nowa gazetka:)

Jak to miło z pocztowej skrzynki wyjąć gazetkę z wzorami do haftu:)


Tymi dwoma jestem zainteresowana, może kiedyś...



Dodatkiem do gazety była maleńka książeczka z wzorami świątecznymi i nici

Ale najbardziej zainteresował mnie ten angielski sklep internetowy,muszę tam zrobić zakupy!!
Teraz tylko czekam na korzystniejszy kurs funta. Grecy psują mi plany, giełdy znowu w dół, złoty słaby, ech..


Na koniec... mój KOT

wtorek, 1 listopada 2011

Koty, koty, kocie szaleństwo!!!

Postawiłam pierwsze krzyżyki na Kocim SALU  huuurrra! 
Haftuję "tytuł", bo postanowiłam, że wyhaftuję wszystkie koty "w stadzie", tak jak to zaprojektowała pani Margaret. Co ja z tym zrobię, gdzie powieszę itd. to naprawdę nie wiem... ech, pomyśle o tym później:)


W niedzielę byłam na Światowej Wystawie Kotów. Jestem dumna, że to właśnie Poznaniowi przyznano organizację tej prestiżowej wystawy, a co za tym idzie mogłam tam być - było fantastycznie! 
Ile cudownych kotów (około 1500!), jaka gala, emocje, muzyka, szał wśród publiczności, kiedy wybierano zwycięzców świata.
Przepraszam za zdjęcie marnej jakosci, ale tylko takie udało mi się zrobić (jak ktoś jest zainteresowany to na Youtubie można obejrzeć filmiki z tej imprezy i chociaż trochę poczuć atmosferę)


Były też stoiska z cudownościami dla kotów i koto-maniaków. Straciłam troszkę grosza, oto moje zakupy:

 Etui na okulary.


Kartki świąteczne i torebki na prezenty.


Maleńka saszetka z kocimiętką - już po przejściach, wymiętoszona przez moje koty.

Foremki do ciasteczek - będę piekła koteczki:)


Dwie saszetki z lawendą do szafy

Książka z wierszami pana Klimka, który pisze piękne wiersze o kotach...

czwartek, 27 października 2011

Margaret Sherry - koniec:)

Będzie z tego maleństwa kartka świąteczna i zostanie wysłana do.... to jeszcze tajemnica!
Oto myszka i ptaszek razem... świąteczne spotkanie:)


Myślę, że już tak na poważnie muszę się brać za prezenty i kartki świąteczne, które zmierzam wyhaftować na tegoroczne Boże Narodzenie, bo nie zdążę!!!

niedziela, 23 października 2011

Świateczny SAL 2011

Się robi:):):) Nareszcie!!!
Początki były trudne: praca na ciemnej kanwie, (trzeba przyzwyczaić oczy), nowa mulina - atłasowa, taką jeszcze nie haftowałam. No i duże prucie, bo zaczęłam 2 nitkami na kanwie 18 - stce, musiałam spruć wszystko, bo krzyżyk był zbyt gruby... teraz jedną niteczką otrzymuje taki efekt jakiego oczekiwałam.

Brąz najbliższy prawdzie na fotce nr 1
Niestety zdjęcia nie oddają delikatnego połysku atlasowej muliny:(
Pracuję też nad maleńkim świątecznym obrazkiem Margaret Sherry:

Ale jak widać bez backstitchy to nic specjalnego... Ale będzie ślicznie, już wkrótce!

czwartek, 20 października 2011

Nie jestem pierwsza...:)

Na kilku blogach widziałam już prace związane ze świętami Bożego Narodzenia, (no i mamy przecież  naszego świątecznego SALa w którym biorę udział!)  więc pokażę co zrobiłam w tym temacie kilka dni temu:


Cała "kupka" świątecznych wizytówek, które podpisze i dołączę do prezentów



Kartoniki i nici były zestawem dołączonym do Crosstitchera (w zeszłym roku).
Aha, miałam zdradzić, co "dziubałm" w drodze do i z Wiednia.. Malutkie kocie biscornu, które będzie świątecznym prezentem świątecznym dla osoby, która na mojego bloga nie zagląda, wiec się nie wyda...:)


Kanwa naprawdę jest blado zieloniutka, ale chyba z powodu późnej pory, a co a tym idzie sztucznego światła, aparat foto nie chciał ze mną współpracować:(

poniedziałek, 17 października 2011

O puszystym kotku...

Wróciłam z Wiednia, gdzie cudnie było, dużo słońca, piękne zabytki i gdzie spędziłam niezapomniane chwile z przyjaciółkami. Oczywiście, że zabrałam mały podróżny hafcik i.... Ale miało być o kocie! Puszysty kotek Margert Sherry prezentuje się tak:


 "Nie jestem gruby... jestem puszysty" Też tak myślę, mam w domu taka puszystą kocinę i kompletnie nie zgadzam się z weterynarzem mojego kota, który twierdzi, że mój Hugon jest trochę za gruby... Ale wracając do tego wyhaftowanego:



 To tyle w sprawie puszystego, teraz myślę już poważnie o świątecznym SALu, pędzę haftować...

środa, 12 października 2011

Świateczny SAL 2011

Mój pierwszy SAL w życiu! Będę haftować śliczny świąteczny obrazek...
Zdecydowałam się na brązową kanwę 16 - tkę i kupiłam dzisiaj  białą mulinę satynową. Bardzo chce mi się haftować, ale niestety jutro wyjeżdżam na wycieczkę do Wiednia, powinnam się cieszyć, a ja tylko myślę ile to wieczorów bez haftu...


Oby do powrotu!

piątek, 7 października 2011

Na kanwie w serduszka...

Niedługo moja koleżanka urodzi malutką dziewczynkę... Znalazłam wzór z którego zrobię karteczkę gdzie złożę gratulacje zaraz po narodzinach (bo pewnie będzie też zamówienie na metryczkę!).
Kanwa w różowe serduszka jest moim zdaniem idealna w tym przypadku:




Troszkę słabo widać serduszka i sam wzór... to wina aparatu i słabego światła. Kupiłam aparat (ale jeszcze do mnie "idzie"), który będzie robił dobre zdjęcia makro, mam więc nadzieję, że mój blog wkrótce bedzie przyjemniejszy dla oka:)
Teraz wieczory spędzam z następnym w mojej hafciarskiej przygodzie  kotem  Margaret Sherry, proszę oto pierwszy zarys tego kociska:


Zapisałam się do Sala Świątecznego 2011 i Kociego... Jestem ciekawa jak sobie poradzę?

niedziela, 2 października 2011

Znalezisko...

Robiłam porządki i proszę co znalazłam za szafką:


Hafcik sprzed lat! Zapominałam, że go wykonałam! A moim zdaniem jest całkiem fajny, chociaż zrobiłam tam jeden spory błąd..., ale mam nadzieję, że nikt nie zauważy:)





Obrazek jak widać oprawiony, ale na ścianie nie wisiał :(
No dobra przyznam się do tego błędu: "posypały" mi się te kropeczki - krzyżyczki na dole, nie są równo! Ale tak bardzo nie chciało mi się pruć!!!