Powstało w końcu kocie biscornu, ale po drodze przeżyłam chwile totalnej klęski i nie zamierzam tego ukrywać:)
Oto efekt ostateczny:
Odrobina szczegółów:
A teraz powiem co mnie spotkało w drodze: kiedy zszywałam całość to chciałam, żeby tak jak było pokazane w schemacie ozdobić brzegi koralikami - miało wyglądać tak:
I co? I całość się rozjechała, biscornu nabrało takiego okropnego kształtu:
Widziałyście kiedyś takiego krzywulca? Ja nie!
Było prucie i nie podjęłam drugiej próby z koralikami, moja wersja musi pozostać skromniejsza. Całość i tak jest wypasiona na maksa, bo ten len który był w zestawie ma błyszczące drobinki (na zdjęciach nie widać), koraliki są na całej powierzchni, no i jeszcze ta kocia główka jako zawieszka - ozdób nie brakuje:)
A teraz "dane techniczne". Zestaw kupiony w sklepie internetowym
Casa Cenina, zawierał opalizujący len Belfast 32, mulinę DMC, koraliki Mill Hill, zawieszkę - kocią główkę, dwa różowe guziczki - serduszka i dwie igły:)
I to tyle, następnym razem, kiedy będę musiałam przyszywać koraliki na brzegu biskornu mam nadzieję wyjść z tego z honorem!