Ale kiedy poznałam fascynujący świat blogowych koleżanek, to już się tak nie da - zdarza mi się pracę przerwać, bo muszę już haftować coś nowego - inaczej zwariuję...
Również kiedy patrzę jakie cudowności robicie na szydełku, na drutach, co szyjecie i ja nabieram ochoty, żeby tego spróbować!
I żeby jakoś to wszytko uporządkować mam plan:
Poniedziałki : UFO - ki (obecnie dwa)
Wtorki: praca bieżaca
Środy: szydełko lub coś innego czego dopiero się uczę
Czwartki - niedziele : praca bieżaca
I tym sposobem mam zamiar powolutku na każdym polu posuwać się do przodu!
Kupiłam dwie książki, pierwszą podpatrzyłam u Edytki, drugą u Aliny, no i są i cieszą mnie ogromnie!
A teraz książeczka z wzorami z całkiem innymi, prostymi i eleganckimi - ta książka jest wyjątkowo ładnie wydana z miłym dodatkiem: kawałkiem kanwy, czarną mulina i igłą.
Dziękuję Edytko i Alino, że u was wypatrzyłam takie cudeńka!
A na koniec Zofia, co zagładę poczyniła w balkonowych bartach:)
Ale kto by kota budził! Takich rzeczy się nie robi.