No może nie dokładnie po wszystkim, bo tylko po urlopie, ale musicie przyznać, że to zmiana dość dramatyczna! Tak mi żal, że urlop się skonczył!
Byłam na Mazurach i bardzo mi się podobało:)
A że domu bez haftu nie opuszczam, to mogę pokazać co wyhaftowałam na wakacjach.
Skończyłam obrazek z przyjaciółkami, które cudnie spędzają czas przy herbatce:
Trochę szczegółów:
Dostałam mój wyczekany i wytęskniony wzór Dimensions z kotem brytyjczykiem w roli głównej i rzucam się na robotę z ogromną radością - wkrótce fotorelacja:)
poniedziałek, 26 sierpnia 2013
niedziela, 4 sierpnia 2013
Można już wypasać...
Można już wypasać te moje owieczki... tzn. dwie owieczki i jednego kota:) Haft skończony!
Całość wyhaftowana na lnie naturalnym Belfast 32 muliną DMC.
Troszkę mniej wyhaftuję w najbliższych dniach, bo w Poznaniu wczoraj rozpoczął się festiwal filmowy Transatlantyk i biegam do kina jak szalona:)
Całość wyhaftowana na lnie naturalnym Belfast 32 muliną DMC.
Troszkę mniej wyhaftuję w najbliższych dniach, bo w Poznaniu wczoraj rozpoczął się festiwal filmowy Transatlantyk i biegam do kina jak szalona:)
poniedziałek, 29 lipca 2013
Kto w owczej skórze?
Powinien być wilk oczywiście, ale u mnie proszę ... kot!
Jestem w trakcie takiego właśnie obrazka, jeszcze jedna owieczka po lewej, trochę serduszek, napisy i będzie gotowe:)
Zrobiłam małe zakupy w Hobby Studio:
organizer do igieł
przepiękny len w kropki
30 igieł nr 26
odrobina muliny
w prezencie mały zestawik DMC (to miłe!)
były też katalogi, chyba z Riolisa coś bym wybrała..
A na koniec moja Gienka, która leży na całości:)
Upalny weekend spędziłam u rodzinki na Dolnym Śląsku i miałam wielką przyjemność być na wystawie malarstwa "Rodzina Brueghlów' we Wrocławiu. Polecam!!!
Jestem w trakcie takiego właśnie obrazka, jeszcze jedna owieczka po lewej, trochę serduszek, napisy i będzie gotowe:)
Zrobiłam małe zakupy w Hobby Studio:
organizer do igieł
przepiękny len w kropki
30 igieł nr 26
odrobina muliny
w prezencie mały zestawik DMC (to miłe!)
były też katalogi, chyba z Riolisa coś bym wybrała..
A na koniec moja Gienka, która leży na całości:)
Upalny weekend spędziłam u rodzinki na Dolnym Śląsku i miałam wielką przyjemność być na wystawie malarstwa "Rodzina Brueghlów' we Wrocławiu. Polecam!!!
niedziela, 21 lipca 2013
Drzewko pomarańczowe.
No i gotowe!
Dwa wieczory i można zakosztować pomarańczy prosto z drzewa:)
Powstała zawieszka, kanwa 14 - stka, mulina DMC, całość zszyta jak biscornu.
Dwa wieczory i można zakosztować pomarańczy prosto z drzewa:)
Powstała zawieszka, kanwa 14 - stka, mulina DMC, całość zszyta jak biscornu.
piątek, 12 lipca 2013
Mam na pieńku...
Mam na pieńku dwie kobietki, jak na razie fragmentarycznie, ale praca wre i wkrótce będą zachwycać swoją urodą:)
To trzeci obrazek z serii "Przyjaźń na całe życie". Dwie poprzednie, które można zobaczyć tu i tu wyhaftowałam w trakcie urlopów. Teraz chcę mieć przed wyjazdem wyhaftowane już kobietki, żeby na urlopie zająć się tylko "nudnym" obramowaniem..
Dumna jestem z siebie bardzo, bo od razu robię kontury!
A teraz pochwalę się książeczką, którą kupiłam na Amazonie. To wydawnictwo z dwudziestoma małymi wzorami Michaela Powella.
Oto kilka wybranych:
To trzeci obrazek z serii "Przyjaźń na całe życie". Dwie poprzednie, które można zobaczyć tu i tu wyhaftowałam w trakcie urlopów. Teraz chcę mieć przed wyjazdem wyhaftowane już kobietki, żeby na urlopie zająć się tylko "nudnym" obramowaniem..
Dumna jestem z siebie bardzo, bo od razu robię kontury!
A teraz pochwalę się książeczką, którą kupiłam na Amazonie. To wydawnictwo z dwudziestoma małymi wzorami Michaela Powella.
Oto kilka wybranych:
Jeszcze nigdy nie haftowałam nic pana Powella - a zawsze mi się te wzory podobały - to teraz mam szansę nadrobić stracony czas:)
poniedziałek, 8 lipca 2013
Jedna nitka, książek stos:)
Jedną nitką muliny przez jedną nitkę tkaniny Lungana wyhaftowałam ten obrazeczek. Tkanina ma kolor pistacjowy, czego kompletnie nie widać na zdjęciu:(
O może tutaj widać trochę, że kanwa nie jest ani biała, ani szara:
Mam już też sprecyzowane czytelnicze plany wakacyjne ( nie chodzi tylko o mój urlop, który mam dopiero w sierpniu, ale o tak miłe dwa miesiące letnie!)
Taki stosik sobie wybudowałam:
Patrząc na rozmiar książki S. Kinga to chyba wszystkich nie przerobię, ale chociaż jest z czego wybierać!
O może tutaj widać trochę, że kanwa nie jest ani biała, ani szara:
Mam już też sprecyzowane czytelnicze plany wakacyjne ( nie chodzi tylko o mój urlop, który mam dopiero w sierpniu, ale o tak miłe dwa miesiące letnie!)
Taki stosik sobie wybudowałam:
Patrząc na rozmiar książki S. Kinga to chyba wszystkich nie przerobię, ale chociaż jest z czego wybierać!
sobota, 6 lipca 2013
Ptak na lnie
Jest prosty i piękny. Tak myślę:)
Obrazek można było spersonalizować i tak też zrobiłam, to coś na zdjęciu poniżej to literka "I" jak Iwona:)
Wzór z firmy Blackbird Designs (zakupiony w Casa Cenina) wyhaftowany na lnie obrazkowym muliną DMC nr 3721.
Obrazek można było spersonalizować i tak też zrobiłam, to coś na zdjęciu poniżej to literka "I" jak Iwona:)
Wzór z firmy Blackbird Designs (zakupiony w Casa Cenina) wyhaftowany na lnie obrazkowym muliną DMC nr 3721.
niedziela, 30 czerwca 2013
Domek i ktoś do pilnownia:)
Wyhaftowałam mały kolorowy domek i zszyłam jako poduszeczkę.
Jak skończyłam, to zauważyłam, że nie wyszyłam łodyżek kwiatkom - szkoda! Ale już pruć nie będę.
Udało mi się też zatrudnić jednego faceta do pilnowania....
Nie dostał pracy w Londynie.. i pałacu Buckingham nie pilnuje, ale widzę, że uśmiech na buzi ma, to chyba się z losem pogodził:)
Oba hafty były zestawami dołączonymi do angielskich gazet.
Jestem teraz na etapie haftowania "drobnicy" w oczekiwaniu na nowo zakupiony duży zestaw Dimensions!
Dla ozdoby przyszyłam mały guziczek:
Udało mi się też zatrudnić jednego faceta do pilnowania....
Nie dostał pracy w Londynie.. i pałacu Buckingham nie pilnuje, ale widzę, że uśmiech na buzi ma, to chyba się z losem pogodził:)
Oba hafty były zestawami dołączonymi do angielskich gazet.
Jestem teraz na etapie haftowania "drobnicy" w oczekiwaniu na nowo zakupiony duży zestaw Dimensions!
sobota, 22 czerwca 2013
A u mnie maj:)
A dokładnie majowy kot z kociego kalendarza Margaret Sherr. Przypominam, że Koci Sal zorganizowała Mysia :)
Mgliste początki...
A tutaj szczegóły gotowego kotka:
Całość na razie wygląda tak (przepraszam, że materiał nie jest wyprasowany, ale nie chciało mi się walczyć z żelazkiem w ten upał..)
Cieszę się, bo udało mi się oprawić ostatnio dwa duże obrazy:
Tak się jakoś złożyło, że koty są w roli głównej :):)
Mgliste początki...
A tutaj szczegóły gotowego kotka:
Całość na razie wygląda tak (przepraszam, że materiał nie jest wyprasowany, ale nie chciało mi się walczyć z żelazkiem w ten upał..)
Cieszę się, bo udało mi się oprawić ostatnio dwa duże obrazy:
Tak się jakoś złożyło, że koty są w roli głównej :):)
Subskrybuj:
Posty (Atom)