poniedziałek, 17 października 2011

O puszystym kotku...

Wróciłam z Wiednia, gdzie cudnie było, dużo słońca, piękne zabytki i gdzie spędziłam niezapomniane chwile z przyjaciółkami. Oczywiście, że zabrałam mały podróżny hafcik i.... Ale miało być o kocie! Puszysty kotek Margert Sherry prezentuje się tak:


 "Nie jestem gruby... jestem puszysty" Też tak myślę, mam w domu taka puszystą kocinę i kompletnie nie zgadzam się z weterynarzem mojego kota, który twierdzi, że mój Hugon jest trochę za gruby... Ale wracając do tego wyhaftowanego:



 To tyle w sprawie puszystego, teraz myślę już poważnie o świątecznym SALu, pędzę haftować...

środa, 12 października 2011

Świateczny SAL 2011

Mój pierwszy SAL w życiu! Będę haftować śliczny świąteczny obrazek...
Zdecydowałam się na brązową kanwę 16 - tkę i kupiłam dzisiaj  białą mulinę satynową. Bardzo chce mi się haftować, ale niestety jutro wyjeżdżam na wycieczkę do Wiednia, powinnam się cieszyć, a ja tylko myślę ile to wieczorów bez haftu...


Oby do powrotu!

piątek, 7 października 2011

Na kanwie w serduszka...

Niedługo moja koleżanka urodzi malutką dziewczynkę... Znalazłam wzór z którego zrobię karteczkę gdzie złożę gratulacje zaraz po narodzinach (bo pewnie będzie też zamówienie na metryczkę!).
Kanwa w różowe serduszka jest moim zdaniem idealna w tym przypadku:




Troszkę słabo widać serduszka i sam wzór... to wina aparatu i słabego światła. Kupiłam aparat (ale jeszcze do mnie "idzie"), który będzie robił dobre zdjęcia makro, mam więc nadzieję, że mój blog wkrótce bedzie przyjemniejszy dla oka:)
Teraz wieczory spędzam z następnym w mojej hafciarskiej przygodzie  kotem  Margaret Sherry, proszę oto pierwszy zarys tego kociska:


Zapisałam się do Sala Świątecznego 2011 i Kociego... Jestem ciekawa jak sobie poradzę?

niedziela, 2 października 2011

Znalezisko...

Robiłam porządki i proszę co znalazłam za szafką:


Hafcik sprzed lat! Zapominałam, że go wykonałam! A moim zdaniem jest całkiem fajny, chociaż zrobiłam tam jeden spory błąd..., ale mam nadzieję, że nikt nie zauważy:)





Obrazek jak widać oprawiony, ale na ścianie nie wisiał :(
No dobra przyznam się do tego błędu: "posypały" mi się te kropeczki - krzyżyczki na dole, nie są równo! Ale tak bardzo nie chciało mi się pruć!!!

piątek, 30 września 2011

Ptak i kot

Ptak kolorowy aż miło:)
Wzór na to maleństwo z mulina i kanwą był zestawem dodatkowym do gazetki Cross Stitcher.



Oj, teraz kiedy wstawiłam zdjęcie i spojrzałam w te ptasie oczęta uświadomiłam sobie, że powinnam dodać jeszcze koraliczki jako źrenice.... Musze poprawic ten błąd!!!
A teraz rzeczony kot mój osobisty, który zgodnie z prawdą życiową starał się przyjąć kształt pojemnika do którego wszedł i wyglądał tak:


W tym kartonie trzymam pudełka z muliną... kiedy wyjęłam je, żeby wybrać nici do nastepnego projektu, Hugon już tam był. Minę miał nieszczególną.... ale kto zabroni kotu leżeć w ciasnocie??

czwartek, 29 września 2011

Koniec przyjaźni:):):)


Tak jak planowałam w niedzielę skończyłam haftować moje przyjaciółeczki, ale miałam problem z obfotografowaniem "dzieła" więc post w tej sprawie dopiero dzisiaj.
Końcówka była dość mecząca, bo ilość francuskich "knotów" była powalająca, ale nie poddałam się, kręciłam niteczką wokół igły i kręciłam... w końcu udało się!


Trochę szczegółów: twarzyczek, kwiatów, pszczółek, biedroneczek...







Oczywiście pracuję już nad nowym hafcikiem - szczegóły wkrótce:)

czwartek, 22 września 2011

Ptaszysko:)

Tukan to ptak w ładnych kolorach:)
Wyhaftowałm dwa małe obrazeczki z tukanem (było to dość dawno temu i teraz nie podobają mi się napisy, krzywe jakieś, ale ptak ładny!)



I ptaszysko w drugim ujęciu:



To tyle w sprawie ornitologii na dziś:)


piątek, 16 września 2011

Na rozpuszczalnej kanwie:)

Czy haftowałyście już na rozpuszczalnej kanwie? Ja jak na razie zrobiłam to raz. Trochę problemów miałam z materiałem, do którego przeszyłam kanwę, miał tendencje do marszczenia, ale to była zwykła cienka bawełna, na czymś bardziej "mięsistym" nie powinno być problemów. Oczywiście krzyżyk też nie jest idealny, ale ostatecznie z efektu końcowego jestem dość zadowolona.
Oto ptaszyna wyhaftowałam na koszulce mojej Ady.
Jeszcze z kanwą, która później tak fajnie rozpuściła się w wodzie:)


Tutaj efekt końcowy - czyli ptak na plecach czarnej koszulki (tak miało być!)


To miało być zbliżenie na maksa...


A na koniec ostanie wieści z "frontu", gdzie walczę z przyjaciółeczkami...


 Jak widać mamy już jedną głowę, przybyło też owadów i kwiatów, może w przyszły weekend będę finiszować???

wtorek, 13 września 2011

Co na ścianie wisi odcinek 11!

Obrazek w intensywnych i ciepłych kolorach. Tym mnie zauroczył. Element żywy też mi sie podoba, sympatyczna lama i kolorowa salamandra:
Przepraszam za krzywe foto:(


I rzeczona salamandra - niestety szyba na obrazku zabrała jej kolory:(


A na koniec lama


Bardzo ładnie idzie mi praca przy moim obrazku z przyjaciókami, wkrótce zrobię zdjecia.

czwartek, 8 września 2011

Daleko do ideału, ale...:)

Popełniłam kiedyś taki hafcik:

Niestety nie była to klasyczna kanwa, więc krzyżyki trochę "szalone" (ale to że misio leci w dół, to już wina ułożenia materiału, nie moich krzyżyków) a na dodatek jeszcze lekko mi się literki osunęły w napisie... wstyd, bo nie chciało mi się spruć błędu (haft wysoce niedoskonały skończył w kartonie)
Ale ogólnie wzór ładny, prawda?
Trochę szczegółów:





Moje ulubione motywy to oczywiście ten koci i z owieczką, która ma serduszko na pupie:)

poniedziałek, 5 września 2011

Szaleństwo zakładkowe:)

Nigdy nie haftowałam zakładek do książek, ale jak już się zdecydowałam, to od razu było ich dwadzieścia (było to w grudniu zeszłego roku i większość była prezentami dla bliskich i koleżanek)
Tutaj wszyskie w karnym rządku...

A tu kilka w zbliżeniu







Od tego czasu wyszyłam już kilka ładniejszych, ale do tych pierwszych czuję sentyment:)

piątek, 2 września 2011

Kocie biscornu i...

Najbardziej lubię blogi, gdzie posty pojawiają się często... chyba wszyscy takie lubimy, nie? Chciałam, żeby mój taki był, ale cóż nie zawsze się udaje...
Już kilka dni temu skończyłam kocie biscornu, ale prezentacja dopiero teraz.
Zacznę od "tyłu", bo mi lepiej wyszedł :)


A przód z lekką "kiszką"... guziczek się nie wyśrodkował, naprawdę nie wiem dlaczego mi to zrobił!


Pochwalę się też postępami w pracy nad większym wzorem, przybyło kwiatów w koszach i zrobiłam sporo backstitchy!