piątek, 24 sierpnia 2012

A one leżały...

Oj tak, długo leżały moje dziewczyny z wakacyjnego haftu czekając na backstitche... Porzuciłam je (oczywiście nie bez żalu!) i spędzałam wieczory w kinie. W Poznaniu odbył się festiwal filmowy Transatlantyk i udało mi się zobaczyć kilka naprawdę dobrych filmów.
Dzisiaj jednak mogę już pokazać efekt końcowy mojej hafciarskiej pracy:


 Trochę szczegółów:








A moja mała koteczka Gienia poznaje świat:


Ulubione miejsce, pod szklanym blatem stołu:)

A jak sie zmęczy, to....

A na koniec ten starszy i poważniejszy - Marcel :)


sobota, 11 sierpnia 2012

Kobiety bez głowy i ... cynamonowa koteczka:)

Haft wakacyjny wciąż w moich łapkach, ale na razie to moje kobietki kompletnie nie mają głowy... do niczego:)



Ale pszczółka ma wszystko na miejscu:


Ku mojej ogromnej radości od wczoraj mieszka z nami nowa koteczka :)
Oto Gienia:

niedziela, 5 sierpnia 2012

Karteczka..

Szybko musiałam się zabrać za zrobienie haftowanej kartki z życzeniami na ślub, który obędzie się w przyszłą sobotę. Odłożyłam na bok moją obecną robótkę i wyhaftowałam taką karteczkę:





Kanwa 18-stka, mulina oczywiście DMC.
No, a teraz wracam szybko do moich haftowanych przyjaciółek:)


sobota, 28 lipca 2012

Po urlopie.

Wróciłam pełna dobrych wspomnień... - Bieszczady są naprawdę piękne i chciałbym tam jeszcze wrócić!
Haftu nie przybyło bardzo dużo, ale jednak:



 Efekt będzie dopiero, kiedy wszystko będzie miało kontury, tak jak biedroneczka:)


A tu miłe wspomnienie z jednodniowej wycieczki do Lwowa  - oczywiście kocie:)


Po powrocie byłam na zakupach i zobaczcie co kupiłam w EMPIKU:


Miłego haftowania dziewczyny - nawet w tych upałach:)

piątek, 13 lipca 2012

Nowy haft i... w drogę!

Rozpoczęłam pracę nad nowym haftem.
To druga odsłona z cyklu "o przyjaźni"  Pierwszy obrazek można obejrzeć tutaj - haftowałam go w zeszłym roku będąc na gorącym południu Europy. Tym razem wyhaftuję te dwie kobietki:

 Troszkę już "wydziobałam" :)


Ta praca  pojedzie ze mną w Bieszczady! To moja pierwsza wyprawa w tamte strony i bardzo, ale to bardzo się cieszę i nie mogę się doczekać!
Ech, nawet jak pogoda nie dopisze, to mam haft i ksiązki - będzie cudnie:)
Do zobaczenia za 2 tygodnie!

niedziela, 8 lipca 2012

Metryczka dla Piotrusia - koniec:)

Skończyłam haftować metryczkę, dla Piotrusia:


Oczywiście ważna będzie oprawa, ale to już musimy omówić z mamusią Piotra:)
Haft wykonałam na Lunganie 25 ct, kolor nr 618 muliną lnianą DMC.

środa, 4 lipca 2012

Metryczka dla Piotrusia i książki na wakacje:)

Haftuję metryczkę dla Piotrusia, synka mojej przyjaciółki Moniczki.
Wybrałam bardzo delikatny wzór, mam nadzieję, że się spodoba.



Z myślą o dwutygodniowym  wyjeździe i pozostałej części lata wzniosłam stosik z książek, które zamierzam przeczytać:)


poniedziałek, 2 lipca 2012

Wiśnie i ptaszyna... zakupy

Ciężko mi bez mojego kochanego kota Hugona, szczególnie w domu, kiedy widzę go we wszystkich ulubionych miejscach...
Uporałam się jednak z drugim obrazkiem z Wiśniowego Sala. Moja wersja odrobinę odbiega od oryginału, ale chyba nikt nie zauważy tych pomyłek, tylko ja:)




Całkiem fajnie haftowało mi się drugą cześć tego wzoru, bo zdecydowałam się się  na zakup lampy ze szkłem powiększającym. Pajacując na lnie 1 x 1 to naprawdę ogromna pomoc - polecam!
Oto moja lampa:


Zakupy robiłam w włoskiej Casa Cenina i zdecydował się jeszcze na guziczki i na mały magnesik (oczywiście z kotem!), na który kładę igłę, kiedy muszę zmienić nici itp. One wtedy dziwnie giną, nie?


Powoli myślę, już o wakacyjnym wyjeździe, o wzorach, które zabiorę i o tym jak do walizy upchnąć, tą lampkę..:)

piątek, 22 czerwca 2012

Hugon poczekaj tam na mnie...

"Żadne niebo nie będzie niebem jeśli nie powitają mnie tam moje koty"

 Trudno mi się z tym pogodzić - od wczoraj mój Hugon, już tam jest...


Poczekaj tam na mnie kochany, Pani kiedyś przyjdzie i znowu będzie nam idealnie.

niedziela, 17 czerwca 2012

Jednak 1 x 1

Walczę! Haftuję drugi obrazek z Wiśniowego Sala jedną niteczką przez jedną niteczkę lnu.
Oczu trochę żal..., ale efekt jest fajny i chyba warto!


A tutaj widać prawdziwy kolor mojego płótna:)


Zostałam "wywołana do tablicy" ws 11 pytań przez Mysię
 
1. Horror czy komedia? - komedia, ale taka jak "Nietykalni"
2. Tygrysek czy Kłapouszek? -Tygrysek
3. Matematyka czy polski? - polski
4. Rajstopy czy skarpetki? - rajstopy
5. Spódnica czy spodnie?   - spódnica
6. Kawa czy herbata? - herbata
7. Schody czy winda? - niestety winda:(
8. Włosy upięte czy rozpuszczone? - rozpuszczone
9. Boże Narodzenie czy Wielkanoc? - Boże Narodzenie
10. Czas czy pieniądz? - czas
11. Światło świec czy ciepło kominka? - światło świec

i przez AnioleQ7
 
1. Książka czy Film? - książka!!!!
2. Czerwony czy Niebieski? - niebieski
3. Język Angielski czy Język Niemiecki? - angielski
4. Szpilki czy Koturny? - szpilki
5. Pizza czy Spaghetti? - spaghetti
6. Chipsy czy Lody? - lody
7. Komedia czy Horror? - powiedziałam już Mysi:)
8. Dance czy Disco Polo ? - bbbbrrr nic w tym stylu - kocham rocka!
 9. Kawa czy Herbata? - powiedziałam już Mysi:)
10. Pies czy Kot? - kot:):):)
11. Pedantka czy Bałaganiara?- pedantka


Wybaczcie, ale ja pytań zadawać nie będę:)




wtorek, 12 czerwca 2012

Kot kwietniowy i ... balkonowy:)

Dzisiaj w roli głównej dwa koty, ten z Kociego Sala i mój osobisty kot Hugon - miłośnik kwiatów:)
Kot kwietniowy zabezpieczony parasolem i przeciwdeszczowym płaszczykiem rusza w świat w towarzystwie ślimka.
Oto on:

A to mój Hugon na balkonie - prawdziwy z niego ogrodnik, dogląda swój ogródeczek i od czasu do czasu coś skubnie, chociaż wie, że nie wolno!




 Pa! Lecę haftować i ... kibicować!!!




sobota, 9 czerwca 2012

Wisienka i drobne zakupy:)

Jestem pomiędzy Wiśniowym i Kocim Salem... Chciałam haftować już obrazek nr 2 z Wiśniowego, ale boję się, bo haftuje się tam jeden na jeden, czyli krzyżyczki będą drobniusieńkie, nie chcę się pomylic, zaczynajac w złym miejscu, czekam, co pokaże organizatorka, czyli Mysia.
Wyhaftowałam jednak prawie cały napis, wisienki (są urocze moim zdaniem) i trochę następnej rameczki..




Kupiłam też kilka mulinek, plastikowe bobinki, nową naklejki z numeracją DMC i igły nr 28, bo najszybciej gdzieś giną :(


Oczywiście jakość towaru sprawdza Marcel:)

piątek, 1 czerwca 2012

Kwietniowy kot i niesamowity Jacek!

Trochę mnie nie było... I tak bywa, ciężki okres w pracy i jakieś dodatkowe zajęcia wieczorem:(
Ale był też wyjazd na spływ kajakowy (pierwszy w życiu!). Spłynęłam rzeką Różycą, nie wpadłam do wody i nie musiałam nawet wiosłować -  pełniłam rolę sternika, mówiłam tylko mężowi "w lewo", "w prawo" " wyrównaj do środka" i było super:):):)
Moje hafciarskie osiągniecie ostatnich dni to kwietniowy Salowy Kotek... Ma już parasol i nabiera powolutku kształtów:)


Wczoraj wieczorem byłam na spotkaniu z Jackiem Hugo - Baderem. Wieczór był niezapomniany! Ile niesamowitych opowieści: było ciekawie i wzruszająco i zabawnie.... Wracałam do domu jak na skrzydłach, chyba mi nawet przeziębienie przeszło, które już się do mnie dobierało...
Oczywiście zdobyłam autograf  w "Dziennikach Kołymskich"!!!



Reportaże pana Jacka polecam!!!