poniedziałek, 22 października 2012

Wiśniowy Sal 5

To był najłatwiejszy obrazek w Wiśniowym Salu - powstał w dwa wieczory:)


I całość:
A Gienia obgryza sobie ogon siedząc w kartonie w którym trzymam materiały do haftu:



niedziela, 21 października 2012

O mruczeniu...


Powstał niewielki obrazeczek z mruczącym kotem:


Haftowany na Lunganie 25, mulina DMC + guziczek:)
Gienka. Jak nie kochać? Te oczy...


czwartek, 18 października 2012

Paryskie łupy:)

Tytuł posta troszkę na wyrost - tak mocno to tego Paryża nie złupiłam:)
Nie dotarłam do specjalistycznego sklepu xxx, ale do miejsca gdzie były rzeczy dla miłośników wszelkiego rodzaju rękodzieła, więc znalazło się coś dla nas.
Kupiłam śliczne maleńkie guziczki:


I zestaw wstążeczek. Wiem, że produkty tej firmy można dostać w Polsce (i są tańsze), ale akurat takiego zestawu nie widziałam.


W Paryżu odwiedziłam też kultową księgarnię Shakespeare and Company i kupiłam sobie taką super torbę w której książki nosić będę!

Paryż nie był dla mnie łaskawy jeśli chodzi o pogodę - dwa dni woda mi chlupotała w butach, a parasolka zasłaniając piękne widoki, chciała wydłubać oczy moim koleżankom.. ech. Trzeciego dnia jednak słoneczko łaskawie oświetliło paryskie ulice.
A Gienka to mi chyba urosła jak mnie nie było, pięknie pozuje z Marcysiem w tle:)

wtorek, 9 października 2012

Dwa drobiazgi.

Zakładka, która już jest w zimowych klimatach. Wzorek wypatrzyłam w Casa Cenina i w dwa wieczory zakładka powstała. Jednak rozczarowana jestem trochę... śnieg średnio widać na tym kolorze kanwy, a złoto za bardzo daje po oczach. Wolałabym, żeby zakładka miała wstążeczkę, ale żadna mi nie pasowała w 100%, więc nie dałam wcale...




Kanwa 18, nici DMC.

Mała zawieszka z kotkiem podobam mi się zdecydowanie bardziej. Z kotkiem to mi się chyba zawsze i wszystko podoba..:)



Wzór pochodzi z TWOCS, materiał Lungana 25, nici DMC
Pozdrawiam ciepło w ten zimny jesienny dzień!

niedziela, 7 października 2012

Paryż - gotowe!

Skończyłam mój pierwszy wzór z firmy Tralala - Paryż gotowy!




Haftowałam na lnie obrazkowym Permin of Copenhagen 25 ct trzema nitkami muliny DMC.
Myślę, ze byłabym jeszcze bardziej zadowolona, gdyby len był drobniejszy, ale tylko taki miałam, a haftować się chciało:)
Wczoraj w Poznaniu wieczorem lało... Gienia polowała na krople deszczu:)




środa, 3 października 2012

Po parysku...

Rzuciłam się na ten hafcik, bo tak bardzo mi się podoba!
Paryż.. ach, Paryż!  Wzór jest prosty, wiec praca idzie piorunem:)
Niestety nie miałam lnu idealnie w takim kolorze jak sugeruje producent (czyli blado różowym) i haftuję na lnie obrazkowy w kolorze kości słoniowej, ale myślę, że też będzie ładnie.




Szczególnie cieszy mnie ta praca, bo w przyszły piątek do Paryża właśnie polecę i chociaż byłam tam już 3 razy, to radość jest ogromna!
A może ktoś zna adresy sklepów xxx w Paryżu ? Byłabym wdzięczna za namiary!
A Gienka i Marcel ? Cóż i tak bywa:

Marcyś od czasu do czasu robi taki "odgłos paszczą", a tak naprawdę nigdy nie zrobił jej krzywdy:)

środa, 26 września 2012

To ja ??

Chyba tak... haftuje i ma kota (a naprawdę to nawet dwa) - to ja!!!
No może włos nie ten, bo mam krótkie:)


To prosty wzorek, ale bardzo mi się podoba.
Na razie zrobiłam zawieszkę, ale będą inne wariacje na temat.
Właśnie haftuje to na lnie, strasznie drobniutkim, wyjdzie coś maleńkiego i... jeszcze nie wiem co zrobię z tym dalej.


Aha, kolor zawieszki jest bladziutko - żółty, ale aparat pokazuje co chce, tylko nie prawdę:(

poniedziałek, 24 września 2012

Wiśnie już w koszyczku:)

Wiśnie już w koszyczku, czyli 4 obrazek w Wiśniowym Salu ukończony!
Naprawdę nie było źle - haftowanie na drobniutkim lnie jedną nitką, nie jest złe, kiedy używa się szkła powiększającego:)
Oto efekt mojej pracy:

I całość:

 Trochę słaba jakość zdjęć, ale ciężko o dobre światło po południu... cóż jesień:(

piątek, 21 września 2012

Znowu na lnie i mocne postanowienie:)

Powróciłam do Wiśniowego Sala - obrazek nr 4, dość trudny , bo jedną niteczką haftujemy przez jedną nić tkaniny. Ale za to będzie ładnie:)
Na ten moment mam tyle:


Postanowiłam troszkę się zdyscyplinować i nie kupować w najbliższym czasie żadnych zestawów do haftu, schematów i gazet z haftem. Jestem dumna, że się powstrzymałam i nie przedłużyłam prenumeraty "The world of crosstitching" i "Crosstitchera". Mam kilka roczników tych gazet i masę cudnych wzorów w środku, których jeszcze przecież nie zdążyłam wyhaftować.
A czekają też zestawy i schematy, które kupiłam dawno temu i ostatnio . Oj, naprawdę mam co robić i czas troszeczkę przystopować i wyhaftować chociaż jakąś cząstkę tego co się posiadam. Myślę, że wytrwam w tym postanowieniu co najmniej do końca roku...
A koty?
Marcyś dostał nowe "łóżko"  - wypasione:)


 A Gienka? Gienka  hipnotyzuje wzrokiem.

Lecę haftować, pa!





poniedziałek, 17 września 2012

Metryczka - finał:)

No i jest! Metryczka dla małego Szymonka gotowa!
Cztery lata temu zrobiłam dokładnie taką samą metryczkę dla Kubusia - starszego brata Szymona. To chyba fajny pomysł, żeby bracia mieli takie same obrazki - od początku wszystko sprawiedliwie:)

 Gienki nie może zabraknąć:)
A pamiętacie doskonały serial "Ballada o Januszku" ? O matce, która kochała za mocno syna... Główna bohaterka to Gienia Smoliwąs... teraz na naszą Gienkę mówimy czasami Smoliwąsowa - ale cieszymy się, że nie będzie miała dzieci, bo jak by się jej urodził taki Januszek... :):)

czwartek, 6 września 2012

Metryczka cd.

Spieszę się z metryczką (z radością oczywiście, bo wzór bardzo miło się haftuje), bo czeka Wiśniowy Sal. Oto postępy w pracy:



Widzieliście kota w czarnej halce? Nie?
Proszę oto Gienka w akcji:)



Na weekend wyjeżdżam, ale oczywiście haftownka jedzie ze mną:)