poniedziałek, 9 maja 2011

Na spacerek!

Pogoda taka piękna, że tylko spacerować, więc dzisiaj coś w tym temacie:


Spacer bez kotka? Ależ...


I gustowna czapeczka z ograniczeniem widoczności:)


Hafcik "kartonowy", wersja druga tzn. wykonałam taki sam, kiedy pierwszy znalazł nabywce:)

sobota, 7 maja 2011

Dwa słoneczka i nowa gazetka!

Z tego powodu, że weekend majowy był zimny jak nie przymierzając weekend zimowy, to żeby było mi cieplej "popełniłam" dwa słoneczka. Oczywiście jako przerywniki w mojej dużej pracy głównej, którą obfotografuje i pokaże wkrótce. Wzór na słoneczka znalazłam tutaj  u Pieguchy pomyślałam, że jest uroczy, popędziłam więc do sklepu po cieniowaną żółtą mulinkę i zabrałam się do pracy:


Jedno słoneczko jest wyhaftowane na 14 - tce (co widać, bo jest większe), drugie na 18 - stce. Chociaż osobiście nie lubię złotej nici, to w wypadku tego wzoru jej użycie jest całkowicie uzasadnione i wyszyłam nią backstitche.  Zszywanie, to mi jeszcze nie wychodzi, oj nie, daleko do ideału... :(
Przepraszam, fotka lekko krzywa - poprawię się!

Dostałam też nowy numer Cross Stitchera jestem coraz bardziej niezadowolona z tego co ostatnio prezentują, chyba z numeru na numer jest gorzej:(

Podoba mi się tylko kot Margaret, bo inaczej być nie może!


Słodkie babeczki i truskaweczki..


Filiżanki i czajniczki..


I to chyba wszystko..., bo przepraszam, ale kto będzie haftował takie np. rysunki "małego Kazia" ?


A na koniec,żeby było miło  -  coś puszystego i milutkiego...

piątek, 6 maja 2011

Co na ścianie wisi odcinek 8


Kot wisi!  
Na drzewie, totalnie wyczerpany.....


Wzór Dimensions zkupiony dawno temu w sklepie http://www.needleart.pl/


Koci pyszczek w zbliżeniu na maksa:)


Gałęzie i łapka..


Ptaszęta w okolicy dziupli:)


Stary czajniczek... (na drzewie???)


Obrazek wisi i nie grozi mu eksmisja do kartonu:)

czwartek, 5 maja 2011

Smutna...


„Bornholm, Bornholm”  -  z wielką przyjemnością poznałam  dwóch głównych bohaterów tej książki, , jednego żyjącego  w czasach tuż przed wybuchem i w czasie II wojny światowe  -  drugiego, który żyje 40 lat później, ich losy są w subtelny sposób splecione, ale tego oczywiście zdradzić nie mogę.
Smutna to książka, jeden z bohaterów uświadamia sobie, że nie kocha żony, jego życie wydaje się pozbawione sensu, przeraża go budzący się faszyzm , perspektywa wcielenia do wojska…
Druga opowieść jest jeszcze bardziej przygnębiająca, -  o miłości matki (samotnie wychowującej dziecko), która jest niszczącym uczuciem. Jak  ktoś ładnie powiedział dziecku winno dać się korzenie i skrzydła, , ta kobieta mam wrażenie podcięła wszystkie korzonki… trudno sobie potem poradzić w życiu. Syn opowiada matce o tym co czuł w dzieciństwie,  jak ich wspólne życie wyglądało z jego perspektywy, o swoich późniejszych relacjach z kobietami, ogromnej tragedii która dwukrotnie była jego udziałem, matka tym razem nie komentuje, nie przeszkadza - jest osobą pogrążona w śpiączce..
Powieść wzbudziła moje ogromne współczucie dla bohaterów – łez nie było, ale serce się ściskało...  
Myślę że będę szukać innych książek tego autora.
Moja ocena 5+/6

środa, 4 maja 2011

Na przekór pogodzie..

Udało mi się nie zamarznąć nad morzem, ale z trudem, brrr...
Za oknem taka temperatura, że pokażę obrazek związany z upalnym latem!
Lawenda w roli głównej.


Bradzo podobają mi się te pastelowe kolory




Zbliżenie na pracowitą pszczółkę:)


Obrazek jest oprawiony i był taki czas, że nawet wisiał na ścianie, teraz jego czas minął i leży w kartonie:(

czwartek, 28 kwietnia 2011

Zagadka:)

Gdzie jadę na nadchodzący długi, zimny... weekend?
Tak nad morze! Łódeczką jednak nie popływam..


Za konikami morskimi uganiać się nie będę..


Muszelek też raczej nie nazbieram... (zgrabiałymi palcami??? Ma być tylko 10 C!)



Pospacerujęwzdłuż plaży i to mi wystarczy:)
Tak naprawdę to wszystko co najpiękniejsze dla mnie jest w górach i tam mogłabym pojechać nawet na zawsze... Ale cóż jak los rzuca w ten weekend nad morze, to szat nie rozdzieram, tylko też się cieszę.

Wyhaftowany wzorek był dodatkiem do któregoś Cross Stitchera, który prenumeruje od dwóch lat. To bardzo miłe znaleźć każdego miesiąca w skrzynce na listy gazetkę z nowymi wzorami, za którą nie trzeba zapłacić aż 42 zł tak jak w empiku ( w prenumeracie to około 20 zł z mniejszym lub większym "ogonkiem" , zależy jaki jest kurs funta w momencie opłacania prenumeraty). Polecam!

środa, 27 kwietnia 2011

Trudno się rozstać!





Nie mogłam rozstać się z „Saturnem”, ksiązka już przeczytana leżała wciąż na mojej półce i jeszcze kilka razy do niej zaglądałam zanim zaniosłam ją do biblioteki. Chyba kupię ją kiedyś, żeby była moja. Smutna historia,  ojciec rozczarowany swoim jedynym synem, syn bardzo nienawidzący ojca, a potem nie kochający również swojego dziecka, taka pałeczka niezrozumienia i samotności przekazana z pokolenia na pokolenie… A w tle sztuka, niesamowite mroczne obrazy Francisco Goyi, tak opisane przez Jacka Dehnela, że ciarki chodzą po plecach…
Czy aby jednak na pewno obrazy Fransisca…? W książce są tajemnice i to nie tylko dotyczące  malarstwa, ale i zakazanej miłości.

Książka doskonała, dla mnie mistrzostwo 6/6

P.S.
Myślę o autorze jako o człowieku jeszcze  młodym (rocznik 1980) i nie mogę nie zadać sobie tego pytania: skąd już wie wszystko o życiu?
Życzę sobie żeby napisał jeszcze wiele tak wspaniałych powieści, a jeśli z czasem będzie jeszcze lepszy, to nie wiem… dla mnie Nobel.

wtorek, 26 kwietnia 2011

Co na ścianie wisi - odcinek 7

Kot w pracowni malarskiej z kolekcji Dimesions.
Bardzo podoba mi się ten twórczy bałagan, tubki z farbami itd. Najmniej podoba mi się pyszczek kota, jest mało naturalny...ale jednak zdecydowałam się wyhaftowac ten obraz


Niestety szyba jak zwykle "gasi" kolory na zdjęciu i widać jakieś cienie...


Niezbyt udany koci pyszczek..


Farby w tubkach..

Trochę pędzli...

Słoiczek z wodą..

A wiosna w pełni, prawda? Jest cudnie!!!

poniedziałek, 25 kwietnia 2011

Malutki hipopotam

Ostatnio zamieszczam posty z moimi starszymi pracami, dzisiaj coś co wyhaftowałam ostatnio.
Wzór z Cross Stitechera projektu Margaret Sherry

To zawieszka - podusia o wymiarach 8 x 8 cm, ozdobiłam ją maleńkimi guziczkami w kropeczki

 Całość na różowej wstążeczce w białe delikatne kwiatuszki  - znowu zdjęcie nie oddaje szczegółów, mój aparat nie radzi sobie ze zdjęciami makro.. :(


Dawno nie widzieliście moich kotów... a może ktoś się stęsknił ?
Marcel łapie promienie wiosennego słońca:)


Hugon chyba będzie przeglądał Cross Stitchera..


A ja idę poczytać i zawiązać poświąteczne sadełko...


sobota, 23 kwietnia 2011

23 KWIETNIA - ŚWIATOWY DZIEŃ KSIĄŻKI!

Z okazji Światowego Dnia Książki chciałbym złożyć wyrazy szczerego współczucia wszystkim nie czytającym


środa, 20 kwietnia 2011

Idą święta...

Zaraz święta, więc należy poszaleć  w kuchni...
Na początek zaglądamy do książki kucharskiej


Do dzieła...


Ostrożnie, bo się posypie..


Gotowe!!!



Ostatnie spojrzenie na całość ( haft z tych leżących w segregatorze - przepraszam, że słabo odprasowany)


Wesołych Świąt życzę!!!

sobota, 16 kwietnia 2011

Koty z koperty

Wyhaftowałam już dawno koty, które powinny być wysłane w świat ( w zestawie były nawet koperty)... ale jak się z nimi rozstać?


Kiedy jeden tak cudnie "rozbraja" kłębek wełny..


Drugi dzielnie znosi obecność myszy..






Nie wiem jaką wiadomość musiałabym mieć do przekazanie, żeby wypuścić te koty z domu... nic nie przychodzi mi do głowy..:)